czyli (chyba) najstarszy strzał z biodra w tej kolekcji (1974 r.). i może nawet smiena 8, aparat prod. radzieckiej…
nie, żebym się chwalił; bo nie ma czym. wszyscy kiedyś przestaniemy biegać.
nie da się.
gość z krakowa; choć zasadniczo: czech. a pozatem: straszny dziwak.
no, do tego:
Był tak biedny, że nie było go stać na blejtramy i farby. Jeszcze w szkole nazywali go “ambit”…
Żona, natchnienie wielu obrazów (…) uważana była za osobę despotyczną, kłótliwą i egoistyczną. Przez męża zwana „Gwiazdą”, „Panią”, „Władczynią”. Gdy uważała, że jej pozycja muzy jest zagrożona, urządzała straszliwe awantury, udawała, że mdleje lub choruje…
ja przestalem biegac juz dawno
zwlaszcza za autobusami – przyjedzie nastepny
(najwyzej rano)
analog
czerwiec 21, 2008 at 7:37 pm
ale on biegnie w przeciwną…
makowski
czerwiec 21, 2008 at 8:14 pm
[...] Original post by makowski [...]
krótka historia joggingu w Peerelu | Warszawa
czerwiec 21, 2008 at 8:38 pm
bo on biegnie na przystanek, a nie za autobusem
pajeczaki
czerwiec 22, 2008 at 1:11 am
@makowski – no dobra, wygrałeś, nikt nic starszego już nie umieści. ;)
vontrompka
czerwiec 22, 2008 at 8:20 am
[...] Original post by makowski [...]
Warszawa » krótka historia joggingu w Peerelu
czerwiec 22, 2008 at 10:22 am
nie sposob- wczesniej nie bylo aparatow ;o)
analog
czerwiec 22, 2008 at 11:38 am
przede mną był tylko jan matejko.
makowski
czerwiec 23, 2008 at 2:25 pm
to może zaprosimy go do grupy? może coś maznął z biodra.
vontrompka
czerwiec 23, 2008 at 6:07 pm
nie da się.
gość z krakowa; choć zasadniczo: czech. a pozatem: straszny dziwak.
no, do tego:
makowski
czerwiec 24, 2008 at 10:10 am
i czy z Kimś Takim da się pracować? no nie.
makowski
czerwiec 24, 2008 at 10:11 am